Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/disce.ten-glosny.lowicz.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server154327/ftp/paka.php on line 5
partnera w asie karo. Odchylił się niedbale do tyłu.

- Mhm. - Rozważał przez chwilę jej słowa. - Mówisz, że wspaniałym?

Kobieta w obcisłych dżinsach doszła do stanowiska obsługi. Wyłączyła telefon.
Może Bledsoe ma trochę racji, pomyślał Hayes i odłożył ołówek na biurko. Niech Bentz
Zachodnim Wybrzeżu. Dokument jest autentyczny, pochodzi sprzed dziesięciu lat – wykazała
– Cicho, Rufus!
– zatoczyła łuk ręką obejmując tym gestem całe pomieszczenie i klatkę – ostatni akt.
powiedziała, że siedzi w samolocie do Los Angeles.
się Yolanda Filipa Valdez.
– Z nim także chciała zerwać. Jej życie za bardzo się komplikowało, a ponieważ James był
skoro nie ona siedziała za kierownicą – Na miłość boską, Bentz, ona nie żyje. Jest martwa.
To uparty, zawzięty drań najgorszego rodzaju. Zasłużył na to i już nie mogę się doczekać,
na jezdnię, ale wóz wpadł w poślizg, obracał się.
Udowodnić, że nawet dobry glina może zejść na złą drogę; oszalał na tyle, że przyjechał do
włochate psisko, zapewne cięższe od niej. Dzieciaki odjechały, bez słowa „przepraszam”, pies
ponownie popełnić tego samego błędu. Jeszcze raz rzucił okiem na budynek – czteropiętrowy

się nieraz czeka, często więc zarówno zwykli żołnierze, jak i wyższe szarże oddają się tej

Spojrzał na nią, gdy stanęła w progu.
ten facet naprawdę musiał co chwilę ściągać portki? - Marta była kolejną osobą do podziału majątku starego - trochę się spóźniła. O tym, że Cameron jest jej ojcem, Lucille powiedziała jej przez telefon dopiero w zeszłym roku, w grudniu. - Nie podzieliła się tą wiadomością z Montoyą? - Nikomu nie powiedziała. Tylko Amandzie, ponieważ Amanda pracowała w firmie prawniczej zajmującej się majątkiem Camerona. - Reed przeciągnął się i rozprostował plecy. - Gdzie jest Montoyą? - zapytała Morrisette jakby nigdy nic, ale Reed wiedział, o co jej chodzi. W ciągu tych kilku krótkich dni, które Montoyą spędził w Savannah, widać było, że Morrisette jest nim wyraźnie zainteresowana. Na tym polegał jej problem; zarzekała się, że już nigdy więcej, a potem zakochiwała się pierwszym z brzegu facecie. Reed miał dla niej złą wiadomość. - Montoyą już wyjechał. Morrisette przejrzała raporty rzucone na biurko i jeśli nawet poczuła się rozczarowana, to nie dała tego po sobie poznać. - Wspomniał, że będzie chciał wziąć sobie trochę wolnego. Musi jeszcze tylko przekonać szefostwo. - Dlaczego nie wróci tutaj? - Pewnie z powodu złych wspomnień. - Tak, ale jakaś kobieta mogłaby mu pomóc zapomnieć o Marcie. Reed spojrzał jej prosto w oczy. - O ile jakaś kobieta nie zaangażuje się zbytnio w związek z facetem młodszym od niej o dziesięć czy dwanaście lat. - Albo siedem. - Tak, albo siedem. Oczy Morrisette zaiskrzyły, ale zdecydowała się zmienić temat. - Słyszałam, że Dickie Ray Biscayne wciąż walczy o swoją część majątku Montgomerych. Nadal płaci Flynnowi Donahue. Teraz chce również dostać część Cricket i Sugar, a może nawet i część należącą do Amandy. Wiele się nauczył od Josha Bandeaux na temat pozwów sądowych. - Pazerny sukinsyn. - Jak oni wszyscy - powiedziała Morrisette. - Ian Drummond, mąż Amandy, otrzymał propozycję sprzedania praw do książki o całej tej historii. Chce również dostać część majątku należącą do żony, chociaż posuwał Sugar Biscayne. Jak na faceta, który właśnie stracił dwie kochanki, to nieźle potrafi zatroszczyć się o własną kieszeń. Widać pieniądze leczą złamane serca. - O tym nie wiedziałem. - Hannah planuje się przeprowadzić. Zacząć wszystko od nowa. Zapomnieć o wszystkim. Jeśli to możliwe. Reed skinął głową. - Rozumiem ją. Miała romans z Bandeaux. Potem jej siostra próbowała ją zabić. - Potrząsnął głową. W Savannah wybucha wiele skandali, ale żaden nie może się równać z wydarzeniami ostatnich dni. - Do diabła, nawet Rebeka Wade się w to wmieszała. - I przypłaciła to życiem.
Poprzez trzaski i szelesty docierał do niej odgłos kroków.

uniosła powieki; czarne źrenice zasłaniały niemal całe złote tęczówki.

- Ale ja wiem. Powinnaś! I zrobisz to, bo nie przyjmę odmowy.
wiedział o nich, ale ja znałam je od dziecka i nieraz się nimi przemykałam. No i nie mogłam
Dopiero gdy podszedł i wziął ją za rękę, uświadomiła sobie, że niepotrzebnie mu o tym opowiada. Nieprzemyślane zwierzenia mogą mieć groźne konsekwencje.

słyszał za sobą kroki pozostałych. Ratownicy mieli łomy, latarki, kamizelki ratunkowe.

Londyn 1817
komuś takiemu jak ty trzeba przebaczać?
A na dodatek ta osoba nic o tym nie wiedziała.